sobota, 19 lipca 2014

Dzieci pewne siebie mogą dużo więcej !!!



Dzisiaj rano wdałam się w dyskusję z własnym mężem , potocznie mówiąc po prostu pokłóciliśmy się trochę. 
Powodem w sprawie było nasze młodsze dziecko Rysiu, który przed wyjściem do sklepu uparł się, że koniecznie musi ze sobą wziąć notes i długopis. Mąż jakoś nerwowo zareagował i podniesionym głosem zapytał „ Co Ty znowu wymyślasz? „ (Rysiu jest małym człowiekiem, który ma nieustannie w głowie milion pomysłów na minutę, a do tego bardzo upartym w realizacji każdego z nich )

Oczywiście awantura gotowa, bo dziecko nie wie o co chodzi ,dlaczego on nie może tej kartki zabrać ?

Zapytałam męża dlaczego podnosi głos ,zamiast spokojnie zapytać syna po co mu ta notes i długopis ?. Odpowiedział „Bo on nie może normalnie ubrać się i wyjść, tylko coś kombinuje „

Klasyka gatunku :)  Kartka i długopis były po prostu potrzebne do wystawiania mandatów (etap: policjant ) 
Panowie wyjechali w końcu na zakupy, a ja zostałam z myślą dlaczego my dorośli mamy taką ogromną skłonność do szybkiego oceniania co jest „normalne”.

Dzieci mają nieograniczoną wyobraźnię i to jest ich ogromna  zaleta. Są twórcze, mają niesamowite pomysły, każdy z nich coś wnosi do ich życia. Kiedy pozwalamy im na realizację swoich pomysłów, dajemy im poczucie pewności siebie, poczucie, że to co robią jest wartościowe. W przyszłości, w ich dorosłym życiu, zaprocentuje to tym, że będą pewnie wygłaszać swoje poglądy, będą same szukać rozwiązań  bez oglądania się na to czy komuś to pasuje czy nie . Będą potrafiły podejmować decyzje , a ryzyko które niosą za sobą konsekwencje tych decyzji, będzie po prostu dla nich nauką na przyszłość . Takie cechy są bardzo istotne w trakcie studiów i później w dorosłym życiu, bo osoby pewne siebie mogą dużo więcej  tylko dlatego, że nie unikają ryzyka …. Podobnie jak teraz w dzieciństwie , kiedy nawet nie pozwolimy wprowadzać im swoich pomysłów życie , zanegujemy je na etapie powstawania,  to nie przekonają się jak to działa.  A kiedy doświadczą czegoś same to po pierwsze będą mogły się wykazać, a po drugie …

” To co odkryjemy sami, pozostawia w naszym umyśle ścieżkę, którą w razie potrzeby możemy  pójść jeszcze raz „


PS. Oczywiście, jeżeli Wasze dziecko np. jest  aktualnie Supermenem i zechce doświadczyć latania to nie pozwalajcie mu skakać z okna :), ale pozwólcie mu powiedzieć skąd taki pomysł, niech sam dojdzie do wniosku, że to może się źle skończyć .

czwartek, 10 lipca 2014

Zabawne i przyjemne




   "Wolę bawić ludzi z nadzieją, że czegoś się też nauczą, niż uczyć ich z nadzieją, że dobrze się bawią."     Walt Disney



Lubicie się uczyć ? Ja teraz już  tak, pewnie dlatego, że sama wybieram to czego się będę uczyć i z reguły jest to coś co mnie mocno interesuje.
 

Trochę inaczej jest z dziećmi, one może lubią, ale nie za długo . Dzieciaki bardzo łatwo się zniechęcają, są często rozkojarzone, bujają w obłokach i w swoim kolorowym świecie.

Taki brak koncentracji, to typowe dla młodszych i starszych, dla nas dorosłych czasami też. Przypomnij sobie proszę jakąś nudną prelekcję, konferencję, prezentację .Czy nie jest tak, że po chwili myślami jesteśmy zupełnie gdzie indziej :)

Żeby zainteresować dzieci czymś dłużej, one muszą po prostu tego chcieć, a żeby chciały to musi to być zabawne, przyjemne  i co najważniejsze nikt ich nie może do tego zmuszać.

 Czy to jest w ogóle możliwe ??? 


Oczywiście, że tak, podobnie  jak z jedzeniem, może być jednocześnie smaczne i zdrowe.

(czy będzie jeszcze dietetyczne, tego już nie mogę zagwarantować :) 

W domu, najprostszym sposobem na fajną zabawę z „przemycaniem” kilku mądrych rzeczy, są gry logiczne np. warcaby lub mniej znana Tortuga
T


Tylko jedna bardzo ważna rzecz, grajcie z dziećmi, a nie "za dzieci", bo tylko  wtedy dostają  od nas możliwość wykazania się inicjatywą i nieograniczoną fantazją, mogą bez przeszkód kształtować wyobraźnię przestrzenną, ćwiczyć pamięć i koncentrację .

Niesamowitą rolę w rozwijaniu pewnych cech u dzieci ma zabawa z grupą rówieśników, to bardzo ciekawy i ważny  temat więc napiszę o tym trochę szerzej w następnym wpisie ...





wtorek, 8 lipca 2014

Kiedy przestać mowić co...

Często zadaję sobie to pytanie i zastanawiam się, kiedy my rodzice powinniśmy przestać mówić dzieciom co jest dobre a co złe, jak powinien wyglądać świat, co na pewno będzie mu smakować, w jakim ubraniu będzie się  dobrze czuł .
Kiedy wychowanie zwyczajnie  zaczyna stawać się " kształtowaniem na swój obraz i podobieństwo" .

Kiedyś moja znajoma, mama 13 latka została poproszona o chwilę rozmowy przez nauczycielkę swojego syna ..cóż taka prośba w szkole to dla nas sygnał, że "coś jest nie tak" bo nasz system edukacji raczej nie przewiduje specjalnych pochwał na osobności :)...rzeczywiście Pani wyciągnęła rysunek z dobrze narysowaną sceną z gwiezdnych wojen na soczyście zielonej trawie .Znajoma nawet przez chwilę pomyślała, że może chodzi o talent syna i rozwijanie go w odpowiedni sposób, niestety usłyszała, że Kuba ma problem z rozumieniem i wykonywaniem poleceń !!! Zadaniem dzieci było narysować wiosnę, a on narysował coś takiego i na pytanie "co to takiego" odpowiedział, że to wiosna w Galaktyce :) Znajoma nie wiedziała co odpowiedzieć ...ja też pewnie bym nie wiedziała, bo na usta ciśnie się tylko jedno ....Pozwólmy, żeby każdy miał taką wiosnę jaka kształtuje się w jego wyobraźni ....

"Gdy przyglądam się sobie i moim metodom rozumowania, dochodzę do wniosku, że fantazja odgrywała w moim życiu większą rolę niż talent do przyswajania wiedzy obiektywnej" A. Einstein